Przygód ciąg dalszy
Slupod musiał przyznać, że był nieco może nie przestraszony, ale na pewno zdzwiony całą sytuacją. Przerwał grabienie liści i usiadł na pobliskim kamieniu. Otarł pot z czoła: – Co to u
Aby komentować, zaloguj się lub zarejestruj.
Komentarze