Puenta wypowiedziana przez ojca Marty brzmi następująco: „Krakowiaczek nic nie winien, pocałował, bo powinien, Krakowianka temu winna, bo pozwolić nie powinna”. Słowa te nawiązują do pretensji córki, kt

Pobieranie treści odpowiedzi...

Komentarze

Aby komentować, zaloguj się lub zarejestruj.