Przed rokiem uważałem to przedsięwzięcie za żałosny pomysł, który może się skończyć tylko porażką. Później jednak Krzysiek, mój kumpel, zgłosił swój udział. Wciąż mnie namawiał, żebym przyszedł na próbę. Po kilku
Aby komentować, zaloguj się lub zarejestruj.
Komentarze