– Marek, jak zwykle spóźniony. – powiedział kapitan kpiącym tonem. – Przez to, że lekceważysz drużynę, gramy słabiej. – dodał niemiłym głosem.
– Myślę, że to nie moje spóźnienia
Aby komentować, zaloguj się lub zarejestruj.
Komentarze