Cóż to był za dzień. Spacerowałam sobie spokojnie uliczkami naszego miasteczka, kiedy z oddali usłyszałam donośne okrzyki. Podeszłam bliżej. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom – tłum pseudokibiców
Aby komentować, zaloguj się lub zarejestruj.
Komentarze