"W parę minut potem jeden z „biezprizornych” zlazł z pryczy, odlał się do kibla przy drzwiach i zastukał w okienko. Na korytarzu zabrzęczały klucze, rozległo się przeciągłe ziewnięcie i o kamienną
Aby komentować, zaloguj się lub zarejestruj.
Komentarze