– To jest twoja walka. I nie poddasz się – zapewniłam go. Nie znosiłam, kiedy inni próbowali mnie pocieszać i zachęcać do walki, a teraz sama mu to robiłam. – Będziesz... będziesz... żył dziś najlepiej,
Aby komentować, zaloguj się lub zarejestruj.
Komentarze