Żołnierz jako młyn palny nabija, – grzmi, – kręci Broń od oka do nogi, od nogi na oko: Aż ręka w ładownicy długo i głęboko Szukała, nie znalazła – i żołnierz pobladnął, Nie znalazłszy ładunku, już bronią nie
Aby komentować, zaloguj się lub zarejestruj.
Komentarze